W Łukowie brakuje masła …
Osoby pamiętające czasy „kartkowe” zapewne nieco by się zdziwiły, a może nawet odezwłby się instynkt robienia zakupów na zapas…
Może to nie jest taki głupi pomysł, jakoże masło w Łukowie wcale nie tak łatwo kupić …
Masło, nie zółtą sustancję z napisem „Masło”. Cała rzecz w tym, że ….masło przestało być masłem już lata temu. W pogoni za zyskiem producenci zaczęli „usprawniać” technologię jego produkcji. Dodają więc utwardzone kwasy tłuszczowe, czyli serwują ci olej w stanie stałym. W praktyce więc masło jest właściwie mieszanką masła i margaryny, ze wszystkimi tego negatywnymi skutkami dla zdrowia. Nie zadają sobie przy tym trudu, aby o tym informować. Dopiero gdy „masła w maśle” jest mniej niż 50% takie coś jest nazywane MIXEM i tego się nie wstydzi na etykietach, czego nie d się powiedzieć o tłumaczeniu ile czego – to jest pisane drobnym drukiem …
Tak więc w łukowskim marketach najmniej jest kostek i osełek z zawartością nie mniej niz 82% „masła w maśle”
Zwykle królują „korzystne cenowo”, lub „w promocyjnej cenie” kostki o zawartości 73% masła w maśle
Te z zawartością ok. 50% masła w maśle już nazywają się Mixy.
NIE DAJ SIę NABRAĆ – czytaj etykiety!
Chyba, że chcesz placić za utwardzony olej w cenie masła, a przede wszystkim rujnować sobie zdrowie znajdującymi się tam kwasami nienasyconymi typu trans.
Masło , posiadając w swoim składzie ok. 150 natralnych kwasów tłuszczowych jest doskonale rozpoznawane przez enzymy w układzie trawiennym, które bazując na wielu tysiącach lat doświadczeń kodu genetycznego człowieka doskonale dają sobie radę. Masło to tłuszcz łatwo przyswajalny przez organizm ludzki. Co najistotniejsze, sprawdzony przez tysiąclecia. Od bardzo dawna jest polecane jest cierpiącym na dolegliwości przewodu pokarmowego oraz rekonwalescentom. Masło to oczywiście tłuszcz zwierzęcy, ale znaczną jego część wytwarza mikroflora bakteryjna w bioreaktorze, jakim jest żwacz krowy.
Jeśli zamiast tego układu trawiennego trafiają syntetyczne związki i jest raptem kilka, nawyżej ok. 20, to oczywiście nie są w stanie zdziałać tego co naturalne masło, bo izomery syntetycznych kwasów tłuszczowych nie są rozpoznawane przez przez nasz organizm. Spożywanie margaryn, a także z czego mało kto sobie zdaje sprawę produktów przetważanych (smażonych) z wykorzystaniem syntetycznych olejów – czipsy, pączki, ciastka, bułeczki. itp. potrafią tak namieszać w szlakach metabolicznych, że z czasem organizm nie jest w stanie sobie z tym radzić i manifestuje to chorobami, z którymi nie radzi sobie ogromna większość lekarzy i tradycyjne metody diagnostyczne, a co gorsza ani pacjent, ani lekarz zwykle nie łączą określonej patologii z tego typu odżywianiem.
Kilkadziesiąt lat temu radykalnie zmieniono sposób przygotowywania tłuszczów – produkuje się oleje roślinne metodą na gorąco w temperaturze 160-200° C. Wydajność pozyskiwania z ziaren roślin oleistych podwoiła się, ale kwasy tłuszczowe nienasycone w nich zawarte kwasy linolowy i linolenowy zostały zmodyfikowane w sposób niekorzystny dla organizmu. Kwasy te w wyższych temperaturach przekształcają się z formy cis-cis, aktywnej biologicznie i rozpoznawalnej przez organizm człowieka i więc zdolne do przenikania do struktur komórkowych, na formę cis-trans, trwalłą, lecz nieaktywną, a przede wszystkim nie rozpoznawalną przez organizm ludzki.
Chcesz tanio smarować chleb kupuj masło, bo gdy będzesz używac do tego margaryny DUŻO WIĘCEJ będą cię kosztować problemy ze zdrowiem!