07 lis

Witaminy, cukierki i … inne bzdury

Ostatnio bardzo intensywnie reklamowane są cukierki z witaminami. Dla dzieci, a jakże. Ewidentnie mi to przypomina zatrudnienie wilka do pilnowania stada owiec.

Niezorientowanym w temacie dietetyki i efektów wywoływanych w organiźmie przez określone składniki da się oczywiście wcisnąć do głowy, coś co z punktu widzenia zdrowotnego i dietetycznego jest paranoją!


Wmawia się oto, że do łakoci dodano witaminy i przez to mają być lepsze, czy też wartościowsze. Owe witaminy mają jakoby uspokajać sumienie rodzica, że zapewnia dziecku to jest mu potrzebne.

Fakty są zaś takie, że:

  • ilość cukru, który stanowi ponad 90% wagi cukierka jest tak duża, że nie ma fizycznych możliwości dodania wystarczającej ilości witamin i minerałów aby zrekompensować szkody wyrządzane przez sacharozę i nie chodzi tu głównie o zęby, lecz o skokowe zmiany uwalniania glukozy, niebezpieczeństwo ostetoporozy (tak, tak u dzieci i młodzieży też!)
  • nie podaje się ile tych witamin znajduje się w opakowaniu, czy w jednostce wagowej> Znając praktyki speców od technoligii spożywczej należy domniemywać, że są to ilości minimalne, lub wręcz śladowe.
  • witaminy są oczywiście syntetyczne, więc ich przyswajalność jest minimalna, w wielu wypadkach ich przyjmowanie jest wręcz szkodliwe

Wniosek: Takie łakocie nie tylko, że NIE mają żadnych wartościowych składników odżywczych, lecz wręcz są ewidentnie szkodliwe, nie różniąc się zbytnio od innych łakoci. Największy zysk to … zysk producenta i sprzedawcy.

Ponadto, bilans witaminowy po spożyciu takowych łakoci jest ujemny – organizm musi zużyć dodatkowe ilości witamin i pierwiastków antyoksydacyjnych aby zmetabolizować dużą ilość glukozy, która powstaje szybko z cukru, co oczywiście skutkuje koniecznością skokowego zwiększenia poziomu insuliny, z czsem prowadząc do insulinodporności i wynikających z tego powikłań.
Reklama jest z rodzaju, jak ja je na własny użytek nazywam: dla ćwierćinteligentów – na poruszanie ustami eleganckiej pani nałożono teksty polskie, bo kto by tam robił oddzielne reklamy do niecałych 40 milionów ludzi w takim kraju jak Polska … ciemny naród i tak to kupi jak się pokaże 500 razy w TV …

Niestety, często to prawda …

Leave a Reply

© 2010 Łuków dla (inteligentnych) konsumentów

Directory Online directory | New catalogue